Minus 18 kg i to bez odchudzania!

O co tyle hałasu? Pewnie, gdyby nie to, że jestem sceptykiem i sprawdzam wszystko podwójnie, a nawet potrójnie, zanim w coś uwierzę, to nie powstałoby ani stowarzyszenie, ani ebook w prezencie , z którego korzystać mogą wszyscy.

Najpierw przestałam pić wodę z butelek plastikowych, potem wybrałam się na wykład o tym, co z tą pszenicą. Przestałam jeść chleb i makarony z pszenicy. Pizzę też. Z rzadka jadłam pizzę, tylko żytnią. Dowiedziałam się o czymś, co nazywa się zakwaszeniem organizmu, zaczęłam eksperymentować z piciem zielonych koktajli i redukcją białek zwierzęcych. Poczułam się dużo lepiej, po dwóch miesiącach poczułam się tak, jakby mój samochód (mózg) otrzymał gruntowne czyszczenie przedniej szyby. Odeszło coś, co naukowo nazywa się efektem “foggy mind” i jest wiązane ze spożywaniem pszenicy.

Następnie zostałam zachęcona, by skorzystać z wyjazdu na detoks. Nie byłam przekonana, bo miało to oznaczać całkowitą głodówkę, a nie bardzo potrafiłam sobie to wyobrazić, żeby przez tydzień niczego nie zjeść. A jednak: pojechałam i nie jadłam.

Detoks, czyli całkowita głodówka, to jedno z najlepszych przeżyć, jakie było mi dane w dotychczasowych staraniach o lepsze zdrowie. Nie tylko pozbyłam się zbędnego lęku, ale odżegnałam się “w głowie” i “w realu” od masy toksycznych osób, które wybitnie ciążyły mojemu ciału.

Nauczyłam się ćwiczyć “5 Rytuałów Tybetańskich”, które od tamtego czasu (lipiec 2014) ćwiczę codziennie. Przez pierwsze dwa lata było to 7 powtórzeń, potem ćwiczyłam 21 powtórzeń, a obecnie ćwiczę 14 powtórzeń. Gdy chcę sobie dołożyć wysiłku, dodaję powtórzeń lub nowe pozycje, np. Sumo Squat.

Nie minęły kolejne dwa miesiące, jak od początku zmian (czyli w 4 m-ce) spadło ze mnie 18 kg, czyli zeszłam z rozmiaru 42 do 36. To było tak szokujące dla mnie i dla mojej najbliższej rodziny, że zaczęłam notować, jakie zmiany wprowadziliśmy w naszym życiu, bo coś najwidoczniej zadziałało! Mój mąż rykoszetem zrzucił w ciągu 5 m-cy aż 25 kg.

Następnym krokiem były badania, te podstawowe (morfologia) oraz poszerzone. Chciałam wiedzieć, czy z moim organizmem wszystko dobrze. Skorzystałam z bezpłatnych badań oferowanych przez Medicover kobietom biznesu podczas “Sieci Przedsiębiorczych Kobiet” w Warszawie, gdzie od szefowej pionu badań usłyszałam, że wynik pokazuje, że mam “ciało 27-latki”, mimo swojego wieku 40+.

A więc dalej okazało się, że przestałam mieć dolegliwości gastryczne, dermatologiczne, neurologiczne i wiele innych. Nie musiałam już chodzić do 6 specjalistów, u których byłam regularną pacjentką, niemal skazaną na dozgonne wizyty i leczenie.

Zauważyłam, że gdy zderzyłam się z wyzwaniem zmian w szafie – co oznaczało, że muszę wydać 80% moich ciuchów i kupić nowe, w mniejszym rozmiarze, rozpoczęłam kolejny, nowy etap. Etap rozsądku w konsumpcji. Raz, że nie wyobrażałam sobie, że teraz wymienię wszystkie koszule i sukienki na nowe, chociażby z przyczyn ekonomicznych. Dwa, postanowiłam, że wykorzystam ten moment jako okazję do redukcji rzeczy. Do znalezienia lepszego kryterium wyboru kolejnych rzeczy. Jakość tkanin, dobrane do mojej osoby kolory (skorzystałam z doradztwa specjalistki, dzięki której teraz oszczędzam masę pieniędzy, gdyż nie kupuję z góry nietrafionych rzeczy!).

Stopniowo, wkraczając na ścieżkę oszczędzania, trzymałam się już kwestii pochodzenia surowców, certyfikatów (ekologicznych, etycznych, hipoalergicznych, itd), a także opcji zakupu z drugiej ręki. To zadziwiające, że kiedyś kupowałam marynarkę na 200-400 zł, a teraz mam za 50 zł i to znacznie bardziej sexy!

Stopniowo zaczęłam zgłębiać etykę, postulaty środowisk wegańskich i wegetariańskich, a także naukowe doniesienia o tym, z jakich źródeł pochodzi mięso w handlu oraz jaki ma wpływ na zmiany klimatyczne kwestia “produkcji przemysłowej zwierząt”. Bo to już nie jest hodowla zwierząt, jaką pamiętamy z dzieciństwa. Na widok obecnej hodowli odwracają się oczy największych twardzieli. Ale nie ludzi biznesu.

Zredukowałam jedzenie mięsa do kilku razy w roku. Po 2 latach całkowitej redukcji, mięso przestało mi smakować i przestałam jeść je w ogóle. Od lat kilku nie jem żadnych wędlin, mięs, boczku, skwarków, zup na kościach, itd. Jest to dla mnie dużym wyzwaniem, by zjeść coś na mieście, bo nie ma jeszcze zbyt wielu restauracji wege (choć teraz lepiej niż 2-3 lata temu!), a już oferujących surowce ekologiczne – w ogóle! W warszawie jest jedna taka knajpka, nazywa się ŻYWA KUCHNIA, gdzie dają jedzenie oparte na bio produktach (głównie wege), przygotowanych zgodnie z zasadami Raw Food.

Zrozumiałam także, idąc cały czas do przodu w mojej przemianie, że nie możemy wciągać w naszą zmianę osób, które nie odczuwają takiej potrzeby z własnej inicjatywy. Zaczęłam zajmować się istotą poczucia własnej wartości i tym, dlaczego tak mało odpoczywam, próbując zbawić cały świat! Nauczyłam się tego, czym jest odpuszczanie, wypoczywanie i dbanie o miłość własną. Brzmi mega dziwnie, ale jest to bardzo istotny etap, bo bez niego nie uda się żaden z poprzednich etapów na dłużej. Bo grozi nam powrót do stanu początkowego.

Mówię o swoich odkryciach wszędzie tam, gdzie mnie zapraszają. W ciągu 8 lat uczestniczyłam w 235 wydarzeniach.

Postawiłam sobie za cel:
– dotrzeć głównie do kobiet, bo za 79% zakupów w gospodarstwie domowym odpowiada kobieta
– zachęcić Czytelników do redukcji zakupów, do zwracania uwagi na to, co jedzą i żeby zwrócili uwagę jak będą się czuć, gdy wprowadzą drobne zmiany w paragonach > zamienią jedzenie śmieciowe na żywność BIO
– mówiłam na swoim przykładzie i robię to nadal poprzez zamówione wykłady i kameralne spotkania
– udzielam również konsultacji osobistych

Każdy może pobrać bezpłatny poradnik, który napisałam po to, aby z tej wiedzy mógł skorzystać każdy, niezależnie od aktualnej sytuacji finansowej:
Pobierz:
Poradnik Happy Evolution – 10 kroków do zdrowia, szczęście i równowagi

Jeśli masz mętlik w głowie, to nie ma się czemu dziwić. Zacznij od porzucenia picia wody z plastiku, a jeśli nie chcesz montować filtra, przerzuć się na kranówkę i zagospodaruj szklaną butelkę bo jakimś cydrze lub syropie. Nie musi to Cię kosztować absolutnie nic.

Sukcesywnie wprowadzaj drobne zmiany:

  • porzuć pszenny chleb, pszenne makarony, ciasta i przekąski
  • zamień cukier rafinowany na trzcinowy nierafinowany bio
  • zredukuj spożywanie mięsa z codziennej konsumpcji do 2-3 razy w miesiącu
  • zwiększ kilkukrotnie spożywanie warzyw, wyłącznie z ekologicznych upraw [ja zamawiam z www.juchowo.org]
  • resztę doczytasz w poradniku

Powodzenia!

Żaneta Geltz
redaktor naczelna
Magazynu Hipoalergiczni | Happy Evolution | Organic Life |

Zobacz więcej wpisów w sekcji BLOG.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Copyright @ 2021 Marveltheme. All right reserved.

Affiliate Disclosure/Informacja o programie afiliacyjnym
Niektóre linki na tej stronie internetowej, to linki partnerskie. Oznacza to, że jeśli klikniesz link afiliacyjny i dokonasz zakupu, to możemy otrzymać prowizję od Twojego zamówienia, ale bez żadnego kosztu z Twojej strony. Jako wydawnictwo informujemy (dla transparentności), że zarabiamy na niektórych zakupach wygenerowanych dzięki naszej działalności redakcyjnej. Twoje wsparcie pomaga nam w utrzymaniu i rozwoju strony naszego serwisu. Dziękujemy za wsparcie!