Z czym kojarzy Ci się Chorwacja?

Gdzie wyjechać na wakacje, kiedy chcemy zrezygnować z samolotu? Jaki kraj zaoferuje nam widok palm przed oknem hotelu, stuprocentowe słońce i egzotyczne wrażenia? A więc padło na Chorwację. Dlaczego? Bo jest blisko, bo jest niedrogo i egzotycznie!

Nie miałam żadnego wyobrażenia na temat Chorwacji ani o Chorwatach. Byłam ciekawa czy mają oni urodę Greków czy Włochów, ale nie mają ani jednej ani drugiej. Wyglądem raczej przypominają Polaków, ale jakby bardziej pewnych siebie, spokojniejszych, ładniejszych może też, tak jakby bardziej zadbanych, bez kompleksów i grama agresji w zachowaniu.

Po pierwszym wrażeniu na temat ludzi, drugie co daje się zauważyć po przekroczeniu granicy słoweńsko-chorwackiej to całkowita zmiana pejzażu. Jest to dość niezwykłe, bo to jakby przekroczyć niewidzialną rzekę, a po drugiej stronie – czeka na nas zupełnie inna kraina. Zamiast wysokich Alp i zimnych skał, płaskowyżu i znanej nam z Polski zieleni, nagle jawi się gleba bogata w tlenki żelaza, ruda do granic możliwości. Zielona tkanka ozdobiona rozczochranymi palmami, tu i tam kozy. Czasem owce. Słońce żarzy się na zboczach białych gór, które służą tutaj między innymi jako złoża kamienia budowlanego. No może niektóre, bo oczywiście większość wzgórz jest nienaruszona, zielona, objęta ochroną. Ale to, że kamienie z gór służą tu jako budulec jest do zauważenia od samego przejścia granicznego, bo od pierwszej posesji widać kamienne podmurówki i murki z kamieni ułożonych na sobie jak cegły. Czasem już nawet nie widać co te kamienie wiąże, murek wygląda tak, jakby kamyki leżały na sobie w stosie zupełnie luzem. Widok wręcz antyczny.

W ofercie biur nieruchomości znajdziemy kategorie: “mieszkanie”, “dom”, “willa”, “dom kamienny”. Czyli jest to dość charakterystyczne dla tego kraju lub tej szerokości geograficznej. Półwysep Istria należał kiedyś do Austrii i Włoch, gdzie lud południa obejmował wybrzeża, a lud północy głębię lądu. Po drugiej wojnie światowej Chorwaci objęli ten półwysep pod swoją jurysdykcję i przyznają, że wszędzie tutaj można odczuć wpływy włoskie (choćby w architekturze i w kulinariach) i dość duży sentyment do niemieckojęzycznych turystów, nawet chętnych do nabywania tutejszych nieruchomości – przybywających z Niemiec i Austrii.

Kto był we Włoszech lub Grecji szybko przywoła sobie obraz niskich drzewek z gajów oliwnych czy krzewów winogronowych, tak też tutaj wyglądają ogródki przydomowe i niektóre plantacje. Fascynujące są pola rude niczym zardzewiała blacha. Rosną na nich warzywa, krzewy owocowe, sady, zboża. Region wygląda na dość rolniczy, chociaż z tablic ogłoszeniowych można wywnioskować, że działalność jest niemal wyłącznie turystyczna. Każdy (niemalże) kto ma dom z parkingiem posiada na płocie tabliczkę APARTMAN i oferuje noclegi, troszkę jak w naszych nadmorskich miejscowościach. Oferta jest widoczna nawet w miejscowościach oddalonych o morza i plaż o 4-5 km. Niższa jest cena i parking darmowy, a dojazd zabiera dosłownie kilka minut.

Walutą są kuny, KUN, które mniej więcej można przeliczyć tak, że za 1 złotówkę dostaniemy 2 kuny. Ale lepiej sprawdzić bieżący przelicznik w kantorze. Ale ceny wydają się jakby ciut niższe, ale może to wynika z tego, że oferta nadmorska w Polsce jest mniej atrakcyjna (droższa, a wcale nie lepsza – dotyczy to zarówno poziomu lokali jak i dań w gastronomii), bo polscy oferenci mają znacznie krótszy sezon (o połowę). Tutaj panuje większy luz i bezgraniczna uprzejmość.

Rozmaryn to najczęściej spotykany krzak w Chorwacji

Rozmaryn
Od pierwszego zamknięcia drzwi auta wchodzisz prosto w busz rozmarynu. Pod domem – żywopłoty z rozmarynu. Rondo w mieście – sam rozmaryn. Przy plaży – chodnik z poboczem z rozmarynu. Dzikie krzaki wśród drzew wiszące spośród skalistych ścian – rozmaryn. Na talerzu w restauracji – rozmaryn. Piękny, dorodny, duży jak krzaki pigwowca lub bogatego bukszpanu. Język podobny do włoskiego, a nawet portugalskiego, trochę polskiego, zwłaszcza lokalny dialekt (Istria).

Roślinność
Ciekawe i godne zauważenia są tutejsze żywopłoty. Spotkamy tutaj takie gatunki jak:

  • Trzmielina japońska (Euonymus japonicus)
  • Postacja kleista (Pistacia lentiscus)
  • Pospornica japońska (Pittosporum tobira)
  • Glicynia chińska (Wisteria sinensis)
  • Rokitnik zwyczajny (Hippophae rhamnoides)

Rośliny nadmorskie: Konwiatek nadmorski (Crithmum maritimum), Judaszowiec kanadyjski (Cercis canadensis), Figowiec pospolity (Ficus carica). Na wyspie Hvar rośnie drzewo truskawkowe dające egzotyczne owoce niespotykane nigdzie na świecie.

Black risotto, Sukosan.

W lokalnych restauracjach, zarówno w północnych, jak i południowych regionach Chorwacji natrafimy na wyśmienitą kuchnię w lokalnych restauracjach. Na półwyspie Istria najbardziej zaskoczyła mnie morska ryba podana w sosie truflowym, która była nieziemsko wyśmienita, a na południu czarne risotto z grzybami i owocami morza. Polecam kupić w Chorwacji oliwę truflową, oliwę z oliwek, figi, wino.

Burger z dyni, ryba morska w sosie truflowym; Labin.

Sama już wycieczka wzdłuż wybrzeża Chorwacji jest elementem wakacji, a nie jakimś nudnym elementem dojazdu. A jeśli ktoś jeszcze posiada auto typu cabrio to może poczuć się jak w Palm Springs. Oto miejscówki, które polecałabym rozważyć do zarezerwowania noclegu:

  • Stipani (przed Opatiją, za Voziliči),
  • Brseč,
  • Medveja z ładniutką plażą,
  • Lovran z plażą i molo (taki mały Sopot),
  • Opatija to piękna plaża, molo, stateczki, knajpy, duża marina, ciekawy nocleg: “Mali Raj” na wybrzeżu, Villa Manuela,
  • Klostar Šiljevički z widokiem na wyspy,
  • Dramalj niziutko nad morzem,
  • Novi Vinodolskj marina i extra widoki,
  • AUTOCAMP Ujca (przed Sveti Juraj, Ribarica, Kopovine – nieduże pole dla kilku camperów wśród drzew nad samym morzem, podobnie Tribanj Sibulina.

Gdy wylądujemy na południu Chorwacji, począwszy już od Środkowej Dalmacji, zaobserwujemy niezwykle urokliwe maleńkie (kilkudomowe) wioseczki z niesamowitymi ruinami domków kamiennych oraz murków otaczających wiele – wyglądających na porzucone – działek. Polecam dotrzeć do miejscowości Konjevrate, Goris, Pokrovnik, Siritoviče, gdzie zobaczymy wiele przydomowych winnic, Uljara z gajami oliwnymi i winnicami, Pamucari, Čvor Skradin, Slavice, Gulini, Camp Kalebič, Camp Jezioro Vransko, Camp Kozariča po stronie morza na wysokości jeziora Vransko, Camp Marina w Lozovac koło KRKA Park.

O Parku Narodowym KRKA nie będę pisać, bo wystarczy wejść do Google, aby podziwiać jego piękno i zarezerwować sobie całodzienne bilety. Godne podziwiania i zwiedzania są też Plitvickie Jeziora. Oczywiście, trzeba pojechać jeszcze dalej na południe (tam nie dotarliśmy za pierwszą wyprawą) do Split, Szybenik i Podgora.

Jeszcze wracając do części północnej – godne polecenia i odwiedzenia są: Rabac, Labin i Novigrad. Inne miejscowości, mimo, że mocno promowane, zwłaszcza z lotu ptaka – nie wzbudziły aż tyle zachwytu.

Wyjątkowe miejscówki, które cudem trafiły nam się na bookingu, to:

Apartament Lina w Rabac (309 euro za tydzień za pokój 2-osobowy)

www.booking.com/hotel/hr/apartments-lina-2023.pl.html

Hotel JOSO w Sukosan www.hotel-joso.hr/en/hotel-sukosan
(390 euro za 6 dni, pokój 2-osobowy ze śniadaniem)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Copyright @ 2021 Marveltheme. All right reserved.