Ramen na 3 sposoby

Po obejrzeniu filmu o zuchwałej blondynce amerykańskiego pochodzenia, która zapragnęła opanować sztukę gotowania świętej, japońskiej zupy Ramen, sama zapragnęłam dowiedzieć się nieco więcej na jej temat. Ponieważ nie jem mięsa, to interesowała mnie wersja zarówno wegańska jak i wegetariańska. A więc opanowałam japoński Ramen na 3 różne sposoby, które łatwo zamieniać. Okazuje się, że zupa kosztuje trochę pracy, ale nie jest aż tak trudna, aby zniechęcić. Za to efekt jest nieziemski! Mój syn stwierdził, że “To taki rosół z twistem”!

Kierując się smakami, jakich doświadczam w japońskich restauracjach, wiedziałam, że muszę zgromadzić najpierw przyprawy, grzyby i dodatki. Zupa oparta jest w moim przypadku na pełni smaku ekologicznych alg, które nadają niepowtarzalny wschodni smak i nie wymagają zbyt wielu przypraw w proszku, poza imbirem i kurkumą. Jeśli lubisz ostre zupy, to możesz dodać chili lub sporą ilość pieprzu. Od Ciebie też zależy, czy dodasz gotowane jajko. Tak czy siak, gdy przygotujesz Ramen dla domowników lub swoich weekendowych gości, mogę zagwarantować, że zupa zgarnie pierwsze miejsce, jako temat do rozmów przy stole.

A więc co będzie nam potrzebne?

20 g alg, mogą być Kombu (Laminaria) lub Wakame (Undaria) – pokroić na kawałki około 2 x 2 cm
10 szt krewetek | lub 100 g łososia | lub 100 g wędzonego tofu – to 3 różne opcje do wyboru
4 szt pieczarek | lub grzybków Shitake | lub boczniaków – kroimy w cienkie plasterki
3 średnie ziemniaki – kroimy w cienkie kawałki (plasterki lub trapezy)
2 średnie marchewki – kroimy w zapałki
2 łodyżki selera naciowego – kroimy w cieniutkie plasterki
4 ząbki czosnku – kroimy w cienkie plasterki
1 cebula – kroimy w kosteczkę
50 g szpinaku – najlepiej sprawdzają się liście typu “baby spinach” (dwie garście)
2 jajka (po 1 na osobę) – ugotować na miękko
1 kostka rosołowa wegańska
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka imbiru
1 łyżka oliwy do blanszowania warzyw lub masło sklarowane
1 łyżka sezamu
1 łyżka sosu sojowego
1 płaska łyżeczka soli morskiej
1 opakowanie makaronu – albo specjalnego do zupy Ramen, u mnie tagliatelle

Co z tym wszystkim począć?

1. Najpierw wstawiamy wodę i gotujemy algi, które powinny gotować się około 60 minut. Wlewamy więc wodę do 60% pojemności średniego garnka i gotujemy pokrojone na kawałki algi wraz z kostką rosołową. W tym czasie zajmujemy się resztą.

2. Kroimy wszystkie warzywa: ziemniaki w paseczki, seler, czosnek też w plasterki, marchew w zapałki (najcieńsze słupki jak to tylko możliwe do 3cm długości), cebulkę w kosteczkę, do tego grzybki w cienkie plasterki i wszystko wrzucamy na patelnie na rozgrzany delikatnie tłuszcz i blanszujemy, nie poddajemy działaniu zbyt wysokiej temperatury. Gdy pieczarki/boczniaki/shitake staną się już miękkie i lekko złote, dodajemy albo tofu, albo krewetki, albo łososia – pokrojonego na kawałki około 2 x 2 cm. Następnie dodajemy sezam, imbir, kurkumę, sól i na bardzo wolnym ogniu blanszujemy około 10 minut.

3. Gdy oba palniki pracują, w kolejnym naczyniu gotujemy jajka na miękko i odstawiamy po 6 minutach, zalewając zimną wodą – aż do ostygnięcia. Następnie obieramy ze skorupki i przygotowujemy je do podania krojąc na ćwiartki.

4. Gdy jajka już gotowe, na palnik wstawiamy wodę na makaron (dodając szczyptę soli i łyżkę oliwy) i gotujemy tak, aby był al dente!

5. Gdy mamy ugotowany i ostudzony makaron, obrane jajka, to do ugotowanych alg dodajemy zawartość patelni, delikatnie mieszamy i wyłączamy grzanie.

6. Przygotowujemy miseczki lub talerze, nakładamy makaron na dnie, na makaron układamy garść liści szpinaku, nalewamy Ramen i na sam wierzch układamy jajka, a jeśli mamy jakieś zioła, to możemy przyozdobić miseczkę listkiem pietruszki lub kolendry!

Zupa rozgrzewa nie tylko dzięki temperaturze, ale również dzięki antyzapalnym przyprawom. Dodaje siły, poprawia nastrój, gdyż zawarte składniki regulują hormony, daje uczucie sytości i mimo, że miałoby się ochotę na dokładkę, to sytość na to nie pozwala. Idealna zupa na czas diety niskokalorycznej, na płaski brzuszek i na czas wzmożonego wysiłku.

W filmie, o którym mówiłam na wstępie japoński kucharz wspomniał, że jeśli podczas gotowania zupy Ramen masz dobry humor i śmiejesz się, to Goście po zjedzeniu zupy będą również się śmiać. Uważaj, bo jeśli będziesz nad nią płakać i snuć złe myśli, to osoby nią poczęstowane, również będą płakać i złościć się. Gotuj uważnie i radośnie 🙂

Sam zobacz: The Ramen Girl [link]

  • wszystkie składniki użyte do przygotowania zupy pochodzą ze źródeł ekologicznych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Copyright @ 2021 Marveltheme. All right reserved.