
Stowarzyszenie Polskich Mediów, 13 czerwca 2024, Warszawa
Autorka posłużyła się kilkoma cytatami z książki, korzystając ze zgromadzonych wcześniej publikacji naukowych i medycznych, by ostrzec uczestników spotkania, iż coś, co nazywamy popularnie “artykułami żywnościowymi” może stanowić źródło wielu naszych niepotrzebnych chorób. Stanowi ona bowiem nieustanną, bierną antybiotykoterapię* poprzez podaż nieujawnianych składników, będących pozostałościami stosowanej podczas upraw chemii rolnej w stężeniach, które niekoniecznie mieszczą się w normach przewidzianych przez instytucje państwowe. Wynika to mianowicie z faktu, iż od 20-30 lat rolnicy stosują środki chemiczne nie tylko do pozbywania się chwastów i pleśni podczas wegetacji roślin, ale także do zapewniania sobie wyższych zbiorów. Dzieje się tak choćby dlatego, że herbicydy stosowane są w celu osuszania roślin (i pozyskania ziaren w krótkim czasie po desykacji z maksymalnym zyskiem, dzięki temu, że nasiona nie spadają w sposób naturalny na ziemię), a także do zwiększania trwałości płodów rolnych (jak choćby traktowanie jabłek herbicydami lub fungicydami w celu wydłużenia czasu przechowywania). Nieświadomi tych praktyk konsumenci spożywają pozostałości chemiczne w postaci koktajlu chemicznego, wnosząc duże ryzyko dla swojego zdrowia.

Branża spożywcza, sieci handlowe, a nawet ministerstwa w naszym państwie, nie są zainteresowane tym, aby Polacy mieli świadomość tego, co dzieje się z żywnością, którą wkładają do ust i podają swoim dzieciom, czy osobom starszym. Rolnicy w pogoni za zwiększeniem przychodu z hektara nie mają skrupułów wobec odbiorców swoich płodów rolnych (czyli wobec nas) i używają środków “ochrony roślin” w sposób, który nie jest zgodny z etykietą. Ministerstwo Rolnictwa umywa ręce i oświadcza, iż glifosat, który jest dopuszczony prawem i stosowany jest przez rolników zgodnie z zaleceniami producenta – nie wyrządza szkód zdrowiu konsumentów. Sieci handlowe żądają trwałości od dostawców żywności i w ten sposób krąg milczenia się zamyka, a konsumenci wchodzący do marketów nie mają pojęcia co znajduje się na owocach i warzywach, a tym bardziej w środku produktów, z których powstają przecież tysiące przetworów, które spożywamy.

Oczywiście, że nie jesteśmy świadomi, bo gdybyśmy byli, to jedlibyśmy nieco inaczej. Część osób jednak zawsze będzie pobłażać sobie i innym, a dodatkowo palić papierosy i spożywać w większości przetworzoną żywność, czy szkodliwe słodycze – prowokując choroby. Ale na to niewiele można poradzić, nawet szeroko zakrojone programy edukacyjne, profilaktyczne czy kampanie medialne – nic nie pomogą.

Jednak osoby, które są przekonane, iż wybierają zdrową żywność: świeże warzywa, owoce wyglądające na lokalne, nieprzetworzone mięso do własnej roboty dań, pieczeni, czy grzyby, zioła w doniczkach i masło – te osoby żyją w przeświadczeniu, że wybierają zdrowszą żywność niż ta część Polaków (i nie tylko), która pozwala sobie na śmieciowe jedzenie.
I wszystko byłoby w porządku, gdyby ta żywność rzeczywiście była nieskażona. Niestety na własnym przykładzie mogę powiedzieć, iż dopiero przy zmianie żywności pochodzącej z rolnictwa konwencjonalnego na żywność ekologiczną, zmieniło się nie tylko moje ciało (spadek wagi o 18 kg w ciągu 4 miesięcy), ale również odeszło 6 chorób, które miały być ze mną rzekomo do końca moich dni. Odstawiłam leki i nie muszę już się leczyć. Żywność ekologiczna pozbawiona szkodliwych (tysięcy!!!) pozostałości po zastosowanej w uprawach chemii rolnej jest dla nas niezwykle chorobotwórcza i już nikt nie ma co do tego żadnych wątpliwości.
Więcej wywiadów wideo zobaczysz na kanale: youtube.com/@geltztubecom
Po pierwsze: WIEDZA
Czyli powinniśmy wiedzieć skąd czerpać niezależne informacje, a nie polegać na mediach sponsorowanych przez największe koncerny produkujące przetworzoną żywność, opierające się na rolnictwie konwencjonalnym.
Nie powinniśmy uciszać swojej ciekawości zaspokajając się “oświadczeniami” ministerstw, gdyż te zawsze będą dbać o PKB brutto, a nie o nasz dobrostan. Szukajmy niezależnych źródeł informacji, które przybliżają wynik badań naukowców z powołania, a nie konsultantów korporacji: https://hipoalergiczni.pl/unikac-glifosatu-jak-trucizny.
Po to właśnie powstała książka “CO CI SZEPCZE BRZUCH?“, która na samym końcu – zawiera 8 stron uporządkowanych publikacji naukowych i medycznych wskazujących na związek pomiędzy schemizowaną żywnością a wysypem chorób – zwłaszcza w ostatnich 3 dekadach.
Po drugie: UMIAR
Jeśli chcemy spożywać żywność z marketów, ograniczmy ją do 20%, a w 80% spożywajmy prawdziwą, czystą i nieskażoną chemią rolną żywność, która wytwarzana jest według metod rolniczych znanych światu do lat 90-tych, wzbogacona o najnowsze technologie i maszyny, które nie niszczą składu żywności, a jedynie przyspieszają zbiór czy produkcję. Umiar w powściągliwości i w pobłażaniu stwarza nam szanse na lepsze zdrowie. Jeśli jednego dnia pozwoliliśmy sobie na ucztę w cukierni, to w ciągu dobry naprawmy szkody w organizmie i zjedzmy główkę sałaty, świeże warzywa ekologiczne, polane oliwą z oliwek bio, podane wraz z garścią orzechów włoskich lub laskowych. Zasada umiaru pozwoli nam na stopniowe przejście na zdrowszy styl życia i uważny wybór produktów, które jemy.
Ponadto, świadome przenoszenie naszych decyzji zakupowych z marketów na lokalne ekobazary czy ekotargowiska przyczyni się do wzrostu naszych rodzimych gospodarstw rolnych, które w sposób bardziej stabilny będą mogły planować uprawy na kolejny rok i przedsięwziąć inwestycje, które mogą zoptymalizować uprawy i zbiór, co w przyszłości może przełożyć się na uatrakcyjnienie cen produktów rolnych.
***
Po 2-krotnej próbie zorganizowania Komisji w Sejmie, podczas których posłowie mieli możliwość zapoznania się z literaturą naukową na temat szkodliwości glifosatu i innych pozostałości chemii rolnej obecnej w żywności (nie tylko) w Polsce, Ministerstwo Rolnictwa wystosowało oświadczenie uspokajające obywateli.
Kto jest sprawcą?
Ten kto każe rządowi milczeć (producenci chemii rolnej) czy ten, który mówi “Milczmy” (ministerstwo)?
Ktoś ma interes w tym, aby ludzie dalej kupowali skażoną żywność i nie zmieniali ani nawyków ani źródeł żywności. Zadaję pytanie retoryczne, dlaczego polski rząd nie dba o dobro polskich rolników ekologicznych zapewniając im programy edukacyjne oraz finansowanie w czasie konwersji z rolnictwa konwencjonalnego do rolnictwa ekologicznego, jak to się dzieje w innych krajach, jak choćby w Danii? Dlaczego polski rząd nie dba o długofalowe zdrowie obywateli, zdając sobie sprawę ze szkodliwości wielu substancji zawartych w środkach chemicznych sprzedawanych i stosowanych pod nazwą grupy “środki ochrony roślin”? Przecież co rok wycofywane są różne preparaty z powodu szkodliwości i nikt nie jest o tym szeroko informowany, wszystko dzieje się bez udziału mediów. A więc ludzie nie mają możliwości dowiedzieć się, że coś może nam szkodzić.
Prochloraz – wycofany od 1 .11. 2022 i opryski zawierające prochloraz (Artemis, Atropos, Faxer, Fossa, Glora, Mirage, Mondatak, Prokarb, Promax, Sporgon, Wirtuoz, Zamir, Zaprawa Seman).Wycofywane substancje czynne w 2024 roku – stosowane w środkach ochrony roślin: ipkonazol, abamektyna, benfluralina, dimoksystrobina, s-metolachlor, triflusulfuron-metylu, klofentezyna, metiram, bentiowalikarb.
https://dane.gov.pl/pl/dataset/981,rejestr-srodkow-ochrony-roslin
Społeczeństwo samodzielnie, we własnym zakresie, musi się doedukować, doinformować i podjąć korzystne dla siebie decyzje, gdyż nie możemy liczyć na instytucje, które powinny przeprowadzać inspekcje i wycofywać skażoną żywność z oferty handlu, gdyż nie ma takich środków w budżecie, aby móc działać na taką skalę, aby wykryć wszystkie transze skażonej żywności. Tam, gdzie tematem zajmują się organizacje obywatelskie i są kierowane donosy, albo badania wykonywane są za środki zebrane na drodze zrzutki, tam kierowana jest uwaga i przyłapani zostają nie tylko producenci żywności, ale – po nitce do kłębka – zamykane są uprawy i podjęte środki zaradcze. I tak, konsumenci zakładają, że “tylko ta” próbka żywności jest skażona ponad normy, albo że tylko ten producent wypuszcza na rynek schemizowane produkty. Jednak żyjemy w iluzji i na co dzień kilka razy dziennie spożywamy skażone produkty i nie dopuszczamy do myśli, że jeden człowiek robi to drugiemu człowiekowi, gdyż sądząc według siebie, nie możemy w coś takiego uwierzyć. Ba, nawet o tym nie myślimy, aby coś takiego było możliwe. A jednak.
Dla osób zaniepokojonych swoim stanem zdrowia, czy też zdrowiem swoich bliskich, polecamy książkę, która w niecałe pół roku dotarła do 4000 rodzin i zamawiana jest codziennie przez: lekarzy, fizjoterapeutów, profesorów, dietetyków, żłobki, przedszkola, szkoły, apteki, gabinety dentystyczne i kosmetyczne, przez zielarzy, pacjentów, przez rodziców, przez matki i osoby poszukujące zdrowia dla siebie samych. #COCISZEPCZEBRZUCH
*Glifosat – związek chemiczny z grupy fosfonianów, jest aktywnym składnikiem niektórych nieselektywnych herbicydów. Hamuje działanie bardzo ważnego dla roślin enzymu syntazy EPSPS (syntaza 5-enolopirogroniano-szikimowo-3-fosforanowa), który jest kluczowym enzymem na szlaku metabolicznym kwasu szikimowego, związanego z biosyntezą aromatycznych aminokwasów (fenyloalaniny, tyrozyny i tryptofanu). Glifosat wprowadziła na rynek firma Monsanto w 1974 roku, jako składnik herbicydu totalnego (nieselektywnego) Roundup. Obecnie na rynku polskim dostępne jest kilkanaście generycznych środków zawierających w swoim składzie glifosat. Preparaty oparte na glifosacie powodują zamieranie większości roślin. Zwalcza niemal wszystkie chwasty z wyjątkiem skrzypu. Stosowane są do zwalczania roślinności, odchwaszczania upraw sadowniczych, desykacji zbóż i rzepaku, itd.
#STOWARZYSZENIEPOLSKICHMEDIÓW #MIASTOZDROWIA #ŻANETAGELTZ
Oprócz 4 rozdziałów zawierających blisko 100 pytań, które padły podczas 4 ostatnich edycji Forum Alergii w Łodzi (odbywających się od 2016 roku podczas targów naturaFOOD & beECO w hali EXPO), i w ślad za nimi idących odpowiedzi naukowców i lekarzy, znajdą Państwo 2 dodatkowe rozdziały. Jeden podsumowuje całą wiedzę o tym, co należy jeść dla osiągnięcia długofalowego zdrowia, czego należy unikać, jak układać listę zakupów, jak komponować zdrowy talerz; zawiera także dwie kontrowersje dotyczące pieczywa pełnoziarnistego i mleka krowiego – które uporczywie są nam polecane jako zdrowe. Drugi stanowi kompendium informacji na temat żywności ekologicznej z perspektywy eksperta w tym temacie.
Książka została wzbogacona również o 11 polecanych badań, które warto wykonać – a o których niekoniecznie dowiemy się w gabinecie lekarza rodzinnego – a także kilka bardzo ważnych pozycji książkowych z myślą o tych z Państwa, którym nasza wspólna praca nad książką dopiero otworzy oczy, niczym okno na świat, i zechcą wiedzieć znacznie więcej. W książce znajdą Państwo również liczne opracowania graficzne, które można utrwalić aparatem telefonu i nosić przy sobie dla codziennej inspiracji, co warto praktykować, a czego (i dlaczego) warto unikać.
Spotkanie zorganizowane przez Stowarzyszenie Polskich Mediów, Katarzynę Kaczmarską (deputowaną), Marka Traczyka (Prezesa) i Mirosława Gleba (fotografa) w przestrzeni nowo powstałej przestrzeni Miasta Zdrowia w Warszawie.



Copyright @ 2021 Marveltheme. All right reserved.
Affiliate Disclosure/Informacja o programie afiliacyjnym
Niektóre linki na tej stronie internetowej, to linki partnerskie. Oznacza to, że jeśli klikniesz link afiliacyjny i dokonasz zakupu, to możemy otrzymać prowizję od Twojego zamówienia, ale bez żadnego kosztu z Twojej strony. Jako wydawnictwo informujemy (dla transparentności), że zarabiamy na niektórych zakupach wygenerowanych dzięki naszej działalności redakcyjnej. Twoje wsparcie pomaga nam w utrzymaniu i rozwoju strony naszego serwisu. Dziękujemy za wsparcie!
Pingback: W przestrzeni Miasta Zdrowia w Warszawie odbyło się spotkanie z Żanetą Geltz - Stowarzyszenie Polskich Mediów